Brzuchomówcy – sztuka mówienia z brzucha, historia i znaczenie w kulturze

Brzuchomówstwo od wieków fascynuje i bawi ludzi. Wystarczy wyobrazić sobie scenę: na estradzie stoi artysta, na jego kolanach siedzi zabawna lalka, a publiczność co chwilę wybucha śmiechem. Kukiełka rzuca dowcipne komentarze, jakby żyła własnym życiem – tymczasem jej głos tak naprawdę pochodzi z ust mistrza brzuchomówcy. Czy to magia, iluzja, a może po prostu doskonała umiejętność aktorska?

W poniższym artykule zajrzymy do niesamowitego świata brzuchomówców: wyjaśnimy, na czym polega ta sztuka, prześledzimy jej barwną historię, poznamy sekrety techniki oraz zobaczymy, jak brzuchomówcy zapisali się w kulturze. Na koniec odkryjemy, że brzuchomówstwo nie jest tylko ciekawostką z dawnych lat – to sztuka, która nadal potrafi zachwycić publiczność, o czym świadczy niezwykła oferta grupy Mimello, pozwalająca zaprosić brzuchomówcę na własną imprezę.

Czym jest brzuchomówstwo?

Brzuchomówstwo (inaczej ventriloquizm) to sztuka mówienia tak, by sprawiało wrażenie, że głos wydobywa się z innego źródła niż usta mówcy. Dosłownie oznacza „mówienie z brzucha” – polska nazwa oddaje ten koncept wprost. Już w starożytnej Grecji istniało pojęcie engastrimythos, oznaczające osobę potrafiącą mówić tak, jakby dźwięk dochodził z jej wnętrzności. Również w starożytnym Rzymie opisywano osoby nazywane ventriloquus (łacińskie „mówiący brzuchem”), które rzekomo komunikowały się z zaświatami dzięki tej osobliwej sztuczce głosowej.

W praktyce brzuchomówca nie używa jednak żadnych nadprzyrodzonych mocy, lecz sprytnie moduluje głos i perfekcyjnie kontroluje pracę swojego aparatu mowy. Iluzja polega na tym, że artysta mówi przy minimalnym udziale ust i warg, często nadając głosowi nieco przytłumiony lub odległy ton. Widzowie patrzą na kukiełkę lub inne pozorne źródło dźwięku (np. skrzynię), a mózg daje się oszukać – wydaje się, że to nie brzuchomówca mówi, ale jego lalka bądź nawet przedmiot obok. W języku angielskim mówi się wręcz o „rzucaniu głosu” (throwing the voice), choć tak naprawdę dźwięk nie opuszcza fizycznie ciała artysty – to zręczne aktorstwo i akustyczny kamuflaż sprawiają, że mamy wrażenie głosu dobiegającego z innego miejsca.

Nieodłącznym elementem współczesnego brzuchomówstwa są lalki lub kukiełki. Choć performer może posługiwać się też głosem bez żadnych rekwizytów (tworząc np. odgłosy dobiegające zza ściany czy z głębi pomieszczenia), to w występach scenicznych najczęściej towarzyszy mu zabawna lalka. Taki kukiełkowy partner pomaga skupić uwagę publiczności i umożliwia prowadzenie dialogu – widz ma przed sobą dwie postacie: poważniejszego mówcę oraz psotnego lalkowego rozmówcę. Ten komiczny duet to znak rozpoznawczy brzuchomówstwa we współczesnej rozrywce.

Starożytne korzenie i mroczne konotacje

Historia brzuchomówstwa jest tak samo niezwykła, jak jego współczesne pokazy. Pierwsze wzmianki o tej umiejętności sięgają głęboko starożytności. Kapłanki greckich wyroczni (np. w Delfach) miały ponoć przemawiać głosem bogów, wydobywającym się jakby z ich wnętrza. Wierzono, że dźwięki dochodzące z brzucha wróżących to głosy duchów albo zmarłych. Również w starożytnym Rzymie opisywano osoby posiadające ten dar – traktowano go raz jako świętą umiejętność (dar bogów), a kiedy indziej jako przeklętą sztuczkę demonów.

W średniowieczu i wczesnej epoce nowożytnej głos płynący jakby z brzucha często budził lęk. Kościół katolicki uznawał podobne praktyki za niebezpieczne zwiedzenie – głosy, które nie pochodzą bezpośrednio z ust, kojarzono z opętaniem przez złe moce. Brzuchomówców mogło spotkać potępienie, a ich zdolności tłumaczono działaniem sił nieczystych. Taki mroczny obraz tej sztuki utrzymywał się bardzo długo. Jeszcze na początku XVIII wieku brzuchomówstwo bywało owiane aurą tajemnicy i grozy.

Od magii do rozrywki – przełom XVIII wieku

Sytuacja zmieniła się wraz z nadejściem Oświecenia. W XVIII stuleciu naukowcy i artyści zaczęli bardziej sceptycznie podchodzić do rzekomych „mocy” brzuchomówców. Francuski encyklopedysta Denis Diderot w humorystycznej powieści Niedyskretne klejnoty (1748) zakpił z mitu gadających części ciała, a niedługo potem pewien uczony ksiądz, Abbé de la Chapelle, w 1772 roku przeprowadził pierwszą poważną analizę fenomenu. Doszedł on do wniosku, że „głos z brzucha” nie jest żadną nadprzyrodzoną właściwością ani efektem anomalii fizycznych, ale rezultatem świadomego treningu i wypracowania kontroli nad aparatem mowy. La Chapelle opisał dokładnie, jak specjalne ułożenie mięśni gardła oraz żmudne ćwiczenia pozwalają uzyskać efekt głosu dochodzącego z dala od mówiącego. Rozwiał tym samym wielowiekowe zabobony – sztuka brzuchomówstwa trafiła spod kurateli teologów w krąg zainteresowań fizjologów, a przede wszystkim stała się elementem widowiskowej rozrywki.

Gdy tylko wyjaśniono prawdziwą naturę tej umiejętności, artyści szybko zyskali śmiałość, by wyjść z cienia mistycyzmu i zaprezentować swój talent szerokiej publiczności. Jeszcze pod koniec XVIII wieku brzuchomówcy zaczęli występować na jarmarkach, demonstracyjnie „oszukując” widownię swoimi głosowymi sztuczkami, lecz już bez demonów w tle – zamiast tego opowiadali śmieszne historyjki i popisywali się kunsztem ku uciesze widzów. Wkrótce zjawiskiem zainteresowały się teatry. Około przełomu XVIII i XIX wieku brzuchomówcy trafili na profesjonalne sceny rozrywkowe (np. do popularnych teatrów variété w Europie). Okazało się, że publiczność była zachwycona ich pokazami. Zamiast tułać się po odpustach i odprawiać podejrzane seanse, zdolni artyści mogli teraz zarabiać na legalnych występach scenicznych.

Różne ogłoszenia i afisze z tamtej epoki zachęcały widzów obietnicami niezwykłych doznań: zapowiadano, że oto artysta „przemówi i zaśpiewa głosem na pozór oddzielonym od jego osoby”, a żaden uważny obserwator nie zauważy najmniejszego ruchu warg. Publiczność masowo przychodziła zobaczyć te cuda na własne oczy.

Brzuchomówcy na scenach XIX wieku

XIX wiek był czasem prawdziwego rozkwitu brzuchomówstwa jako popularnej rozrywki estradowej. W erze wodewilów, teatrów objazdowych i jarmarków artyści wymyślali coraz to nowe triki, by zdumiewać publiczność. Lubowali się też w wywoływaniu dreszczyku emocji – często udawali np. głosy dochodzące z zamkniętych pomieszczeń albo spod ziemi. Nietrudno wyobrazić sobie, jak silne wrażenie musiał wywierać na widzach numer, podczas którego słychać było wołanie rzekomo uwięzionego głęboko w studni lub nawet w grobie! Popyt na takie makabryczne efekty był spory, zwłaszcza że ludzie tamtej epoki mieli bujną wyobraźnię podszytą rozmaitymi lękami (np. przed byciem pogrzebanym żywcem, co odzwierciedlały popularne wówczas opowieści grozy Edgara Allana Poe). Brzuchomówcy chętnie wykorzystywali to w swoich skeczach z przymrużeniem oka. Słynny francuski brzuchomówca Alexandre Vattemare potrafił np. podczas występu sprawić, że zgromadzeni nagle usłyszeli przerażony głos dobiegający z zamkniętego kościółka – widzowie byli tak zdezorientowani i przestraszeni, że o mało nie doszło do wybuchu paniki. Innym razem ten sam artysta „ożywił” w katakumbach dawno zmarłego mnicha, który grzmiącym głosem wzywał ludzi do nawrócenia. Wszystko to oczywiście było tylko teatrem jednego aktora i jego niezwykłego głosu, ale działało na emocje doskonale.

Z czasem brzuchomówcy zaczęli dodawać do swoich programów różne rekwizyty dla urozmaicenia występu. Na otwartych przestrzeniach – gdzie hałas otoczenia utrudniał popisy stricte dźwiękowe – coraz częściej posługiwano się lalkami. Kukiełka ruszająca ustami podczas gdy brzuchomówca stoi obok nieruchomo, była idealnym sposobem na przykuć uwagę przechodniów i wzmocnić iluzję (to, co na scenie teatralnej można było osiągnąć samym głosem, w jarmarcznym zgiełku wymagało dodatkowego „akcesorium”). W teatrach o dobrej akustyce niektórzy artyści potrafili obyć się bez lalek, tworząc całe scenki dźwiękowe solo. Przykładowo francuski performer o pseudonimie Le Sieur Thiemet zasłynął pokazem, w którym w pojedynkę imitował całą symfonię odgłosów – od odgłosów polowania (tętent koni, szczekanie psów, strzały) po dialog z wyimaginowanym młynarzem w scenerii nocnego młyna. Publiczność była zachwycona tym „audio-teatrem”.

Ostatecznie jednak to lalka brzuchomówcy stała się symbolem tej sztuki. Już w pierwszej połowie XIX wieku brytyjski aktor i komik Charles Mathews wprowadził do swoich skeczy drewnianą figurkę, którą wyciągał ze skrzyni, by prowadzić z nią zabawne dialogi – a gdy kukiełka „wymykała mu się spod kontroli”, zamykał ją z powrotem w pudle, co oczywiście było elementem dowcipu. Taki duet żywego artysty i niesfornej kukiełki szybko podbił serca widzów. Pod koniec XIX stulecia ukształtował się klasyczny model występu brzuchomówcy, jaki znamy do dziś: artysta siedzi lub stoi z lalką na ręku albo kolanach, a obaj wymieniają się kwestiami i dowcipami niczym dwie odrębne postacie. Pierwszym słynnym wykonawcą takiego numeru był podobno Fred Russell w londyńskim Palace Theatre ok. 1886 roku – często nazywa się go „ojcem nowoczesnego brzuchomówstwa”, bo spopularyzował formułę komicznego dialogu z pajacem siedzącym na kolanach. Jego sukces przetarł szlaki kolejnym pokoleniom brzuchomówców i ugruntował obecność tej sztuki w repertuarze estradowym na całym świecie.

Sekrety warsztatu brzuchomówcy

Jak to możliwe, że brzuchomówca potrafi mówić prawie nie otwierając ust? Sekret tkwi zarówno w fizycznej technice, jak i w aktorskich zdolnościach kamuflażu. Po pierwsze, artysta musi doskonale opanować swój aparat mowy. Przy zwykłym mówieniu wargi i język wykonują wiele ruchów niezbędnych do artykulacji zwłaszcza niektórych głosek, jak B, P czy M. Brzuchomówca uczy się zastępować je innymi dźwiękami – na przykład zamiast „ba” wypowiada coś w rodzaju „da” lub „wa”, co dla ucha brzmi podobnie, a pozwala uniknąć zwarcia warg. Podobnych patentów jest więcej, a ich opanowanie wymaga wielu godzin ćwiczeń przed lustrem. Trenując, adepci brzuchomówstwa zaczynają od prostego recytowania alfabetu i krótkich zdań minimalnie poruszając ustami, by w końcu móc wypowiadać całe monologi praktycznie z nieruchomą twarzą. W pewnym sensie przypomina to naukę mówienia szeptem lub „brzusznego” śpiewu – głos wydobywa się bardziej z gardła i przepony, przy zablokowanej głównej artykulacji ustnej.

Jednak sama artykulacja to nie wszystko. Równie ważne jest stworzenie iluzji odrębnej postaci. Dlatego brzuchomówcy często modulują głos, nadając swojej lalce specyficzny, kontrastujący do własnego ton. Jeśli performer mówi naturalnie np. niskim głosem, jego kukiełka może odzywać się piskliwie lub z zabawnym akcentem – to dodatkowo wzmacnia wrażenie, że przemawia ktoś inny. Ważna jest też synchronizacja ruchu ust lalki z głosem – artysta jedną ręką dyskretnie porusza szczęką kukiełki w rytm wymawianych słów. Dobrze wykonana lalka ma ruchomą dolną szczękę, a mechanizm jej otwierania ukryty jest tak, by ręka animatora była niewidoczna dla publiczności lub stanowiła naturalny element postaci (np. kryje się w tułowiu pacynki).

Brzuchomówca musi mieć nie tylko sprawny głos, ale też refleks i poczucie humoru. Cechą charakterystyczną występu jest dynamiczny dialog między nim a lalką. Artyści opracowują zabawne skecze pełne ciętych ripost, by rozśmieszyć publiczność. Czasem improwizują, wchodzą w interakcje z widzami, komentują coś, co dzieje się na sali – często to właśnie kukiełka „przedrzeźnia” kogoś z widowni lub dogaduje konferansjerowi. W tej grze brzuchomówca może sobie pozwolić na więcej, bo przecież to nie on wypowiada śmiałą uwagę, tylko jego słodko wyglądający pajacyk! Ten mechanizm sprawia, że wiele numerów brzuchomówczych to znakomite scenki kabaretowe – z jednej strony niewinna zabawa, z drugiej możliwość przemycenia bardziej zadziornych treści w przebraniu dowcipu.

Oprócz dialogów, współcześni brzuchomówcy często urozmaicają swoje show dodatkowymi elementami. Niektórzy śpiewają brzuchomówczo (to dopiero wyższa szkoła jazdy – wymaga połączenia techniki wokalnej z ventriloquizmem, co opanował na przykład amerykański artysta Terry Fator). Inni wprowadzają do numeru wiele różnych głosów, grając kilka postaci podczas jednego występu. Niezwykle istotna jest przy tym dykcja i czystość mowy – najlepszym brzuchomówcom udaje się być doskonale zrozumiałymi nawet wtedy, gdy mówią bardzo szybko lub śmieją się wspólnie ze swoim lalkowym partnerem. Niektórzy dodają również elementy iluzji scenicznej – np. piją szklankę wody, a mimo to ich lalka dalej „mówi” (klasyczny popis pokazujący pełną niezależność postaci). Równie widowiskowe jest wypowiadanie kwestii bez ruchu warg, gdy usta brzuchomówcy są zaklejone taśmą lub schowane za przeszkodą – wszystko to buduje efekt „czarodziejstwa” mimo że opiera się wyłącznie na wprawnej technice.

Brzuchomówcy w kulturze i popkulturze

Sztuka brzuchomówstwa na trwałe zagościła w kulturze popularnej, szczególnie jako forma rozrywki kabaretowej i estradowej. W pierwszej połowie XX wieku wielką sławę zdobył amerykański brzuchomówca Edgar Bergen wraz ze swoją rezolutną lalką Charlie McCarthy. Co ciekawe, Bergen był gwiazdą… radia! Choć słuchacze nie widzieli jego kukiełki, dialogi brzuchomówcy z pyskatym Charliem bawiły cały kraj do tego stopnia, że audycja Bergena przez wiele lat należała do najpopularniejszych programów rozrywkowych w USA. To właśnie wtedy spopularyzował się obraz brzuchomówcy-komika prowadzącego kabaretowy dialog z partnerem z drewna. Później brzuchomówców często zapraszano do programów telewizyjnych i rewiowych. Wiele osób może pamiętać z dzieciństwa sympatyczną Shari Lewis i jej lalkę – owieczkę o imieniu Lamb Chop, która miała własny show edukacyjny dla najmłodszych. Brzuchomówcy pojawiali się również w filmach i literaturze (czasem nawet jako motyw dreszczowców – gadająca lalka potrafi być przecież również straszna!), co świadczy o ich obecności w zbiorowej wyobraźni.

Nawet w XXI wieku brzuchomówcy wciąż potrafią podbić serca publiczności na całym świecie, choć jest ich mniej niż w „złotej erze” sprzed kilkudziesięciu lat. W dobie internetu zdarzają się jednak prawdziwe sensacje związane z ich występami. Ogromną popularność zdobył Jeff Dunham, amerykański komik, którego skecze z barwną galerią kukiełkowych bohaterów (m.in. zrzędliwym staruszkiem Walterem czy zwariowanym stworkiem Peanutem) stały się hitami na YouTube. Jego postać „martwego terrorysty” Achmeda doczekała się w Polsce milionów fanów, powtarzających kultowe „Silence! I kill you!” – to pokazuje, że humor brzuchomówcy może mieć globalny zasięg. Również programy typu talent show przyczyniły się do renesansu tej sztuki: w amerykańskim Mam Talent dwukrotnie zwyciężali brzuchomówcy (Terry Fator w 2007 r. i 12-letnia Darci Lynne Farmer w 2017 r.), zachwycając miliony widzów. Pokazuje to, że dobrze wykonany pokaz z gadającą lalką potrafi oczarować ludzi niezależnie od epoki.

Także w Polsce tradycja brzuchomówstwa ma swoje miejsce, choć ta dziedzina jest u nas znacznie mniej znana niż na Zachodzie. Prawdziwą legendą był Jan Gałązka (1923–1990), artysta teatralny i estradowy, znany parodysta i pionier tej sztuki. Występował już w latach 50. i 60., bawiąc publiczność swoimi skeczami i niesamowitą umiejętnością modulowania głosu. Nazywano go człowiekiem o „twarzy z gumy” – potrafił całkowicie zmieniać swoją barwę głosu i mimikę, wcielając się w rozmaite postaci. Widzowie pamiętają go m.in. z roli Walendziaka w serialu Czterdziestolatek, ale na scenie był przede wszystkim brzuchomówcą.

W kolejnych dekadach pojawiali się inni artyści kontynuujący ten gatunek. Na początku lat 2000. szerokiej publiczności przypomniał go Wojciech Glanc, który zaprezentował brzuchomówczy numer w pierwszej edycji reality show Big Brother. Jego dość mroczna lalka o imieniu Eustachy budziła skrajne emocje u widzów. Później Glanc pojawił się też w Mam Talent, znów przyciągając uwagę swoją nietuzinkową pasją. W ostatnich latach na scenie działa młodsze pokolenie – Paweł Górka, utalentowany brzuchomówca, który również był uczestnikiem programu Mam Talent i zdobywa sympatię widzów pomysłowymi skeczami. Choć brzuchomówstwo nad Wisłą to nadal niszowa dziedzina, trudno nie uśmiechnąć się widząc dialog polskiego artysty z jego zabawną kukiełką na scenie.

Niezwykły pokaz brzuchomówcy – atrakcja od Mimello

Po tej podróży przez historię i tajemnice brzuchomówstwa można zadać pytanie: jak dzisiaj na żywo doświadczyć tej znakomitej rozrywki? Okazuje się, że nie trzeba wcale szukać daleko – profesjonalny brzuchomówca jest dosłownie na wyciągnięcie ręki dzięki ofercie grupy Mimello. Taki wyjątkowy show to świetny pomysł, jeśli chcesz uatrakcyjnić dowolne wydarzenie – od kameralnej imprezy rodzinnej po duży event firmowy – niezapomnianą zabawą dla wszystkich gości bez względu na wiek.

Mimello proponuje występ brzuchomówcy, który łączy w sobie magię głosu i szalony humor. Nasz artysta to prawdziwy mistrz w swoim fachu – potrafi rozbawić zarówno najmłodszych widzów, jak i dorosłych.

Jego show to wyjątkowa mieszanka kabaretowych dialogów z lalką, interaktywnej zabawy oraz elementów iluzji, która oczaruje nie tylko dzieci, ale także dorosłych. Brzuchomówca błyskawicznie nawiązuje kontakt z publicznością – angażuje uczestników do wspólnej zabawy, rzuca dowcipne komentarze, a najodważniejszym maluchom wręcza kolorowe balonowe upominki za pomoc na scenie. Widzowie czują się częścią przedstawienia, co sprawia, że emocje rosną z każdą minutą.

Szalony spektakl pełen jest różnych atrakcji. Nasz brzuchomówca nie tylko rozmawia z lalką – jest także wszechstronnym artystą estradowym. W trakcie występu można spodziewać się dodatkowych niespodzianek: pojawią się efektowne triki zręcznościowe, elementy żonglerki, a nawet odrobina akrobatyki! Dzięki temu show nabiera tempa i różnorodności – tu każda chwila przynosi coś nowego i zachwycającego. Całe rodziny będą klaskać i śmiać się do łez, oglądając popisy naszego utalentowanego komika.

O poziom występu można być absolutnie spokojnym – gwarantuje to doświadczenie i profesjonalizm potwierdzony na scenie ogólnopolskiej.

Brzuchomówca Mimello dał się poznać szerokiej publiczności jako uczestnik programu „Mam Talent”, gdzie zaszedł bardzo daleko, zbierając entuzjastyczne oceny jury. Jego charyzma, błyskotliwy humor i sceniczna swoboda sprawiają, że każdy pokaz pozostawia widzów zachwyconych i długo wspominających zabawną przygodę z „gadającą lalką”.

Brzuchomówca na wynajem to wszechstronny pomysł na urozmaicenie różnego rodzaju eventów. Oto kilka przykładów:

  • Imprez dla dzieci – np. urodzin, bali karnawałowych, komunii, pikników rodzinnych czy festynów szkolnych. Występ brzuchomówcy angażuje najmłodszych, którzy uwielbiają interakcje z zabawną lalką, a rodzice docenią bezpieczną i inteligentną rozrywkę.
  • Eventów firmowych – takich jak konferencje, szkolenia integracyjne, bankiety czy pikniki firmowe. Humorystyczny pokaz brzuchomówcy rozluźni atmosferę i zintegruje uczestników we wspólnym śmiechu.
  • Wesel i jubileuszy – goście na przyjęciu weselnym lub rocznicowym będą mile zaskoczeni oryginalnym występem, który rozbawi całe pokolenia: od dziadków po najmłodszych.
  • Festynów i imprez plenerowych – festiwale, dni miasta, jarmarki świąteczne. Brzuchomówca przyciągnie do sceny szeroką publiczność i zatrzyma ją świetną zabawą dla każdego.
  • Spotkań edukacyjnych – np. pokazy w szkołach, bibliotekach czy domach kultury. Poprzez zabawne scenki z lalką można przemycić treści edukacyjne – kukiełkowy bohater może uczyć i bawić jednocześnie, przekazując dzieciom wartości lub ciekawostki w przystępny sposób.
  • Animacji dla seniorów – występ brzuchomówcy to również wspaniała rozrywka dla osób starszych, np. w domach opieki czy klubach seniora. Taki śmieszny pokaz ożywi spotkanie i wywoła uśmiech na twarzach wszystkich pokoleń.

Co więcej, program występu można łatwo dostosować do konkretnych potrzeb. Na życzenie organizatora brzuchomówca wplecie do dialogu elementy tematyczne (np. na imprezie firmowej nawiąże do branży i żargonu firmy, a na urodzinach opowie personalizowany dowcip o solenizancie). Czas trwania show również jest elastyczny – może to być krótki, 15-minutowy epizod jako atrakcja wieczoru lub pełny program trwający około 30–45 minut, w zależności od oczekiwań. Artysta zazwyczaj przywozi ze sobą własne rekwizyty i sprzęt nagłośnieniowy, więc organizator nie musi martwić się o kwestie techniczne. Występ może odbyć się zarówno w pomieszczeniu, jak i w plenerze (przy sprzyjającej pogodzie).

Jeśli zatem marzy Ci się wydarzenie, na którym salwy śmiechu rozlegają się co chwilę, a goście jeszcze długo opowiadają z zachwytem: „Pamiętasz tego faceta z lalką? Ależ to było niesamowite!”, to występ brzuchomówcy Mimello będzie strzałem w dziesiątkę.

Nie czekaj – już dziś skontaktuj się z nami i zarezerwuj termin. Zaskocz swoich gości i podaruj im show pełne śmiechu, magii i niecodziennych wrażeń!

 

Działamy między innymi w takich miastach jak: Brzuchomówca Białystok, Brzuchomówca Bielsko-Biała, Brzuchomówca Bydgoszcz, Brzuchomówca Bytom, Brzuchomówca Chorzów, Brzuchomówca Częstochowa, Brzuchomówca Dąbrowa Górnicza, Brzuchomówca Elbląg, Brzuchomówca Gdańsk, Brzuchomówca Gdynia, Brzuchomówca Gliwice, Brzuchomówca Głogów, Brzuchomówca Gniezno, Brzuchomówca Gorzów Wielkopolski, Brzuchomówca Grudziądz, Brzuchomówca Inowrocław, Brzuchomówca Jastrzębie-Zdrój, Brzuchomówca Jaworzno, Brzuchomówca Jelenia Góra, Brzuchomówca Kalisz, Brzuchomówca Katowice, Brzuchomówca Kielce, Brzuchomówca Konin, Brzuchomówca Koszalin, Brzuchomówca Kraków, Brzuchomówca Legnica, Brzuchomówca Lubin, Brzuchomówca Lublin, Brzuchomówca Łódź, Brzuchomówca Mysłowice, Brzuchomówca Nowy Sącz, Brzuchomówca Olsztyn, Brzuchomówca Opole, Brzuchomówca Ostrów Wielkopolski, Brzuchomówca Piła, Brzuchomówca Piotrków Trybunalski, Brzuchomówca Płock, Brzuchomówca Poznań, Brzuchomówca Radom, Brzuchomówca Ruda Śląska, Brzuchomówca Rybnik, Brzuchomówca Rzeszów, Brzuchomówca Siedlce, Brzuchomówca Siemianowice Śląskie, Brzuchomówca Słupsk, Brzuchomówca Sosnowiec, Brzuchomówca Stargard, Brzuchomówca Szczecin, Brzuchomówca Tarnów, Brzuchomówca Toruń, Brzuchomówca Tychy, Brzuchomówca Wałbrzych, Brzuchomówca Warszawa, Brzuchomówca Włocławek, Brzuchomówca Wrocław, Brzuchomówca Zabrze, Brzuchomówca Zielona Góra.